Po krótkiej wizycie w Holandii poleciałem do Portugalii, w której jeszcze nigdy nie byłem. Lądowałem w Porto, jednak z lotniska pojechałem bezpośrednio do mojej kuzynki Klary, która mieszka w przepięknej Bradze. Miasto to jest niesamowite, jedno z najstarszych w Europie gdyż liczy sobie przeszło 2000 lat, rozłożone pośród gór, znane jest przede wszystkim ze sławnego klubu piłkarskiego Sporting Clube de Braga. Doprawdy warto je uwzględnić w swoich planach, jeśli ktoś będzie się wybierał w podróż po Portugalii.
Tytuł tego posta nie jest przypadkowy. W Bradze niemalże na każdym kroku są kościoły, a w centrum zlokalizowana jest katedra, bo Braga to też najstarsze miasto o twardych korzeniach religii chrześcijańskiej. Zresztą nad samym miastem na górze Bom Jesus do Monte jest kościół do którego prowadzi droga, ścieżka wykuta w kamieniu ze sporą ilością stacji w postaci kapliczek i małych fontann zbudowana bardzo symetrycznie, tak, że czy to patrząc z góry czy patrząc z dołu widok jest zachwycający. Niestety nie mam zdjęć, gdyż metodą prób i błędów te które zrobiłem przypadkiem skasowałem ucząc się obsługi nowego aparatu. W każdym razie jak już się wdrapiecie na górę - można też skorzystać z wodnej kolejki, tak nie pomyliłem się wodnej, gdyż jest ona wodą napędzana, niczym windą wjechać pod sam kościół. Widok stamtąd jest zapierający dech w piersiach. Można zobaczyć całą Bragę jak na dłoni. Powyżej kościoła jest usytuwany mały park, gdzie warto się zatrzymać na mały odpoczynek, szczególnie w okresie letnim.
Wracając do kościołów są one przeważnie w stylu barokowym aczkolwiek kiczowato wystrojone. Z tandety niektórych figur aż chce się momentami śmiać, jednak ze względu na poszanowanie religii trzeba przełknąć ślinę i z uśmiechem na twarzy iść dalej.
W ciągu dnia przez miasto przewija się sporo ludzi głównie studenci biegnący na zajęcia lub emeryci zmierzający do kościołów. Co odmienne w stosunku do Polski spotkałem się z tym wielokrotnie również na dalszych etapach moich podróży, że bez względu na porę dnia, w portugalskich kościołach zawsze ktoś jest. Widać, że katolicyzm jest tu mocno zakorzeniony, w końcu w imię Boga Portugalia czy Hiszpania zdobywały świat budując swoje imperia kolonialne.
Kończąc tego posta chciałbym jeszcze rozwinąć wątek miasta duchów. Wcześnie rano i w porze siesty nie ma tu prawie nikogo, a do tego spora część budynków, kamienic jest pusta, zamknięta, zdewastowana. Bardzo popularny jest obrazek gdzie dół domu jest wynajęty na sklep, a góra straszy pustką i zaniedbaniem. Widać, że Portugalia jest mocno dotknięta kryzysem, jednak ten wątek rozwinę już w kolejnym poście.
Klara dziękuję Ci za wspólnie spędzony czas, za pokazanie Bragi i miejsc do których bym zapewne sam nie trafił, za cenne, a raczej bezcenne wskazówki jak dalej się poruszać po Portugalii. Obrigado!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz